Opera? To wciąga!

Nasze licealne wypady do Opery Krakowskiej stają się powoli tradycją, a lista chętnych rośnie szybciej niż ceny biletów! Po „Dziadku do Orzechów” i „Carmen”, 5 marca przyszedł czas na prawdziwy maraton: „Wesele Figara”.

Prawie cztery godziny w fotelu? Brzmi jak wyzwanie, ale daliśmy radę! Fabuła to czysty chaos w stylu najlepszych komedii: przebieranki, chowanie się w szafach i miłosne intrygi, przy których współczesne seriale to nuda. Wyszliśmy zmęczeni, ale zdecydowanie zadowoleni. Okazuje się, że klasyka wciąż ma „to coś” i potrafi nieźle namieszać w głowie. Do następnego!